sobota, 28 sierpnia 2010
Pojechałem do USA po 3 roku studiów, ana wakacje. Przez studencka agencję trafiłem do rodziny Wilkins na FLorydzie. Miałem przez miesiąc zajmowac się ogrodem, i udzielac korepatycji z matematyki, córce Olivii, Susan. Na lotniksu w Tampa powitała mnie Pani Wilkins, od razu przeszliśmy na ty. Olivia była korpulentną kobietą gdzieś około 50 lat. Do jej domu dojechalismy po godzinie, przywitała nas jej pomoc domowa - meksykanka Emma, mała puszysta kobieta w podobnym wieku co Olivia. Emma miała na sobie kwiecista sukienke z widocznym dekoltem. Jak sie witalismy przecisneła mnie czule, az mi sie siepło zrobiło. Potem poznałem Susan - szczupla 16 latka, ktora mialem uczyc matematyki. Po poznym obiedzie , Olivia zaproponowała mi bym poszedl sie wyspac po podrózy. Nie mogłem zasnać wyjałem z torby moj ulubiony Scoreland magazym i zaczałerm sie nad nim onanizowac ogladając puszyste dojrzałe kobietki, wytrysnałem na nie i zasnałem szybko. Rano zapukała Emma i powiedziała, ze juz 9 rano i mam szybko zejsc na sniadanie, załozyzlem szlafrok i poszedłem na dół. Jadłem długo rozmawiając z Olivia i Susan, Emma krzątala se w kuchni i co chwile chodziła na góre. Gdy juz poszedłem do pokoju własnie wychodział z niego Emma, przestaneła popatrzyła sie na mnie i powiedział - posprzatałam wszystko. Szok łozko bylo poscielone a na poduszcze lezał mój magazyn z otwarty na tej samej stronie, obok lezały reczniki papierowe. No tak, wpadłem, pomyslałem sobie. Tego dnia głownie byłem z Susan i opracowalismy plan nauki, zaproponowała by nastepnego dnia w korepetycjach wziela udzial jej kolezanka ze szkoły, Petty, zgodziłem sie. Wieczorem znów onanizowałem sie przy magazynie. Rano nagle weszła do pokoju Emma, w białym szlafroku połozyła mi na piersiach tace ze sniadaniem: - Susan i Olivia są u kosmetyczki, w kazdy wtorek tam jezdza. Mamy 2 godziny czasu. Zjedzo to sniadanie musisz byc silny. Usiadła obok mnie złapała magazyn z laskami i odrzuciłą na bok: - Juz ci nie bedzie potrzebny. Na tacce było mleko, kilka tostów, kilka jajek na twardo, wwszystko w plastikowych naczyniach. - To dużo jedzienia - powiedziałem. - Nie ruszysz sie, nie drgniesz nawet póki tego nie zjesz, zrozumiano. - Tak - powiedziałem przeczuwając o co jej chodzi. Patrzyła na mnie a jej szlafrok powolli sie uwalniał, troche mu pomagała. po chwili byla goła. Ogromne piersi z wielkimi brodawkami, tłuste lekko opalone ciało z białymi cyckami i wielką dupą. Jadłem to moje śniadania i patrzyłem na nią pod pościelą mój kutas dopominał sie atencji.Emma zsuneła kołderke, wyciagając ją spod tacki na moich piersiach, zostałem nagi ze sterczacym kutasem i tacką z jedzieniem na piersiach. Jadłem szybko, prawie sie krzusiłem i patrzyłem na nią. Jedną reką masowała sobie ogromen cycki albo cipke, druga teraz położyła mi na kutasie. - Pierwszy raz trzymam polskiego kutasa w ręce - przyjemny jest , gruby i nie obrzezany. - Whow - tak miło jest- powiedziałem i omal nie zrzuciłem jedzienia. - Nic nie mów, jedz - powiedziała ostro. Pochyliła sie nade mna i wzieła go lekko do buzi, ustami sciagneła napletek z członka. Oj - niemogłem uwierzyc w moje szczescie, myślałem ze zrobi mi loda do końca, ale ona odsuneła tacke z jedzieniem blizej mojej głowy i usiadła na moim sterczącym kutasie dupą w moją stronę. Widziałem tę wielką biała dupę jak zchodzi niżej i połyka mojego kutasa. Oj to bedą wakacje. Czułem sie wspaniale w jej cipce, ona podnosiła sie o puszczała lekko. - Jedz szybciej - rozkazała. Przyłekałem te tosty, jajka, piłem mleko, myslac ze nie zdąże chyba jej dotknąć. Zaczeła skakać mocniej, jedną ręką sie podtrzymując, druga masując cycki, które skakały jakby chciały sie uwolnić. Emma zaczeła jęczec i weircic się całą dupą - myslałem ze nie wytrzymam już prawie zjadłęm do końca gry wytrysnałem do jej cipki, ja to uruchomiło i skoczyła tak mocno, że tacka z naczyńkami zleciała ze mnie. Padlismy na łózko. Złapała mnie za kutasa, pocałowała w usta i powiedziała, odpicznij 10 minut , zaraz bede spowrotem. Zasnałem. Ubudziłem sie jak sie kładło koło mnie. - Wyliż moja cipke - powiedziałe czule do ucha. Leżała rozwalona na łózko, wielka puszysta meksykanka, poszedłem miedzy jej nogami, przyjżałem sie jej cipce, Emma była umyta pachnąca, jej ogromna cipka wystawiała się do mnie. Zacząłęm ją rytmnicznie lizac od dołu do góry, potem wsadzałem i wyjmowalem język z cipki. Potem emma zrobila mi loda, an koniec znów sie rozłożyła i wszedłem w te puszystą cipke. Wieczorem powiedziała mi że nastepnego dnia rano po śniadaniu - mam wrócić nadól i ona bedzie tam czekała gotowa do stosunku, w tym czasie Olivia i Susan będą sie myła na górze. Juz na śniadaniu byłem cały podnicony, Emma kreciła sie wokół kuchni, czasami przysiadła do stołu. Susan chyba zauważyła ze jestm niespokojny i ciagle patrze na Emme. Po śniadaniu poszedłem na góre, a potem szybko cicho, boso na dól. Emma juz czekała, oparta o o stół, podwineła sukienke i jej cipa czekała na mojego kutasa. podsunałem sie do niej spóściłem spodnie, był już twardy, posunąłem go ręką kilka razy i przystawiłem do jej cipki, wszedłem powoli, drażnac sie z nią. Odwróciła głowe do mnie i powiedziała: - Wyruchaj mnie szybko i mocno. Zapiołem sie i posuwałem z całych sił, Emma lekko sapała. Klapałem ja po dupie, masowałem cyce, nie miała stanika pod sukienką. - Wytrysnij - powiedziała. Zlałem sie do jej cipki, sperma zaczeła ściekac po jej nogach. Było super.Tego dnia, gdy uczyłem Susan, nagle popatrzyła na swoja kolezanke i powiedziała mi mam dla ciebie niespodzianke i pokazała mi telefon komórkowy na którym widac było filmik jak posuwam od tyłu gosposie Emme. Bylem zaszokowany, nie wiedziałem co powiedziec. Zaczeła Petty - była bardziej odważna: - Uzgodniłysmy z Susan, że wymazemy filmik i nie powiemy Ollivii - jak zrobisz to co bedzemy chciały. Dzięki temu, Emma nie straci pracy i ty tez nie. - Dobrze, o co chodzi. - Kilka naszych kolezanek nie widziało jak sie facet kocha z kobieta - zrobicie to na przed nimi i nami, tak jak w kuchni. - Ale .. - Albo tak albo Olivia zobaczy filmik na poczcie internetowej - powiedziała Petty. - Musze porozmawiac z Emma, w tej sytuacji dzisiejsza nauka nia ma sensu. Wyszedłem z jej pokoju. - Mama pojechala do kolezanki, mozesz smiało pogadac z Emmą - powiedziała Susan. Poszedłem do jej pokoju, zapukałem, usłyszałem wejdź. Wszedłem. - Zamknij drzwi na klucz - powiedzała. Zrobiłem to. Podszedłem do niej, lezała na w halce na sofie. Od razu złapała mnie za krocze. - Sprawa jest poważna , posłuchaj, Susan nakryła nas jak sie kochalismy w kuchni. - No i co niech sobie popatrzy. - Ale ona szntazuje , ze moze pokazac swojej mamie jak nie spełnimy jej życzenia. - Chodzi o pieniądze? - Nie, chce żebysmy sie kochali tak jak to robilismy w domu Petty przed jakimiś kolezankami. Emma zadumała sie, przez minute nic nie powiedziała. - Jak tylko to, to moze być nawet sexy, nie uważasz? - Wstydze sie. - To dobrze, to bedzie podniecające.Wtań teraz Wstałem. Szybko zdjeła mi spodnie i zaczeła reką masować, a potem ustami - Szybko wytrysnij na moja twarz. Nie dałem sie długo prosić Susan z Petty umówiły spotkanie na poniedziałek. W ten dzień rano Olivia wyjechała na lotnisko i dalej to Atlanty na jakies spotkanie. O 10 przyjechała taskówką Petty ze swoja mamą - Rose - byłem w szoku, razem z Susan weszlismy do auta. Balem sie. Nic po drodze nie mówilismy. Weszlismy do jej domu i od razu do salonu. Na środku odsuniety byl stól i rozłozony był duzy materaz z łóżka. Wokól na krzesłach siedziały dziewczyny, kolezanki Petty i kilka satrszych kobiet około piecdzisiatki. Wszystki patrzyły na nas. Nagle jedna z pań zaklaskała, inne tez. Rose dała nam po mocnym drinku wódka z colą i powiedziała: - No to do roboty, czekamy, jak któras bedzie chciał sobie podotykac Toma lyb Emmy - to sie nie krępujcie panie. Poprosiłem o jeszcze jedneego drinka, A Emmy zaczeła mnie całowac. Ona byla napalona. Całowalismy sie i rozbieralismy. Połozyla sie zaczłąem lizać jej cipke, stekała jak szalona. Kilka kobiet wstało z miejsca i zgromadziły sie blizej nas, na rogu materaca. Mama Petty, Rose, zaczeła lekko nie dotykac, Emme tez. Jak lizałem jej cipke któraś złapał mnie za członki i kilka razy ściagneła skórke. Potem Emmy zabrala sie za mojego kutasa. Lizała go dokładnie. Usiada na mnie zaczeła skakac, jej duze cycki falowały. Byłem bardzo napalony. Wyczuła to Emmy i stała ze mnie, wypieła pupe i szedłem w cipke na pieska. Klepałem ja po dupie, masowałem cycki. Zaczeła stękać - ohhh, ohhhhh. Za mna ustawiła sie Rose, rękami trzymała moje pośladki jakby mi pomagała ruchac Emme. Nagle Emma krzykneła: - Ohh, yeaaaayyya, wejdz mi w pupe. Bylem zaszokowany, nie robilem tego nigdy, chciałem juz dokończyć, ale Emma wyjeła mojego kutasa z cipki i ręką nakierował na drugi otwór. Bylem tak napalony. Wszedłem powoli, ale bylem tak napalony, ze mi nie robiło. Emma zaczeła wrzeszczeć, ja tez, Rose klepła mnie po dupie. - Ohhhhhhh, Wyjąłem kutasa i wylałem sperme na jej dupe, pośladki, Emma sama zaczeła sobie reką rozsmarowywac.
wtorek, 29 grudnia 2009
-Szorty! –Zakomenderowała ponownie - Ale ja nic nie mam pod nimi – prawie płaczliwie próbował oponować. - Gówno mnie to obchodzi! – odpowiedziała Małgosia – Trzeba było myśleć cały czas większa głową.. to sobie za karę teraz tą mniejsza wyziębisz – wysyczała – I nie wkurzaj mnie bardziej. SZORTY! Janek nie miał wyjścia. Osunął więc szorty z nóg i podał je także do tyłu. Czuł się paskudnie. Jeszcze przed chwilą w myślach był panem sytuacji. A teraz jedyne co mu pozostawało to świecić nagim tyłkiem do Małgorzaty. Czuł się upokorzony ta sytuacją. - No i jak ci teraz? -Zapytała Małgorzata już spokojniejszym tonem. - No ale jak ja tak teraz …. – zwrócił się do niej prawie błagalnie. – Ja cię przepraszam, wybacz to tak nagle. Naprawdę nie chciałem. - Taaa? – Ton Małgosi był już spokojniejszy. Nawet jakby zaczęła ja bawić ta sytuacja. – a ja myślę że jednak chciałeś – W tym momencie na dodatek klepnęła go w tyłek. Janek zasłonił go dłońmi – I co ? pewno chciałeś żebym ja tak teraz przed tobą stała? I co byś chciał zrobić no przyznaj się karaluchu! – Złapała go na chwilę za pośladek – Tak chciałeś? A swoja droga tyłek masz fajny … jak na taką wredotę. - Nie musisz sobie szydzić - Odpowiedział – I tak już czuję się niezręcznie – Tak właśnie czuł się naprawdę, ale nie wiedzieć czemu gdy poczuł jej dłoń na swoim tylku jego męskość wyprostowała się i trwała tak cały czas w gotowości. Dziękował losowi że stoi do niej tyłem bo by dopiero miała ubaw. Ale z drugiej strony zaczęły mu w głowie pojawiać się obrazy w których Małgorzata zbliża się do niego pieści całuje. Powodowało to jedynie jeszcze większą jego gotowość, a nie mógł nijak tych obrazów z głowy przepędzić. - A ty myślisz że jak ja bym się czuła? - Kontynuowała Małgorzata – Nie upokorzona? – w tym momencie znowu odrobina złości pojawiła się w jej głosie – to i tak mała kara dla ciebie karaluchu! Powinieneś być bardziej upokorzony. Zresztą co ja mówię, ty byś tak tego nie zostawił. Już nawet nie chce myśleć co by się ze mną działo – Janek pomyślał że nie dobrze bo znowu rozpoczęło się nakręcanie. I miał racje myśląc że do niczego to dobrego to nie doprowadzi - To teraz ja ci pokaże! – w głosie dało się wyczuć że nakręcona była już maksymalnie – Odwróć się Teraz! Janek wstydził się najbardziej tego że był w pełnej gotowości ale nie zamierzał się sprzeciwiać. Powoli, z przybita miną zaczął się obracać. Małgosia jakoś tak w swej złości nie przewidywała stanu Janka, dlatego gdy już był w połowie odwrócony, i gdy dostrzegła jego prężący się w słońcu czubek, krzyknęła. - Stop! Nawet nie chcę tego widzieć, odwracaj się – W jej tonie znowu pojawiła się bezsilność – eeech ci faceci. – Odrzuciła kij który miała w dłoni na Janka i ruszyła w dół strumienia. - Idziemy – zakomenderowała. - Ale ja mam tak iść? – zapytał Janek. - Sam nawarzyłeś piwa, to sam wypij. Jankowi nie pozostawało więc nic innego jak tylko ruszyć za Małgorzatą. Dziwnie się tak jakoś czuł idąc nago po lesie i dlatego starał się iść jak najbliżej Małgorzaty. Ten jego brak ubioru przy koleżance nakręcał w nim chuć. Za każdym razem gdy spojrzał na Małgorzatę, na jej Tylek w jego szortach, to przychodziły mu pragnienia by go objąć, wtulić się w nią całować, pieścić, posiąść całą. Powodowało to natychmiastową erekcję. I widząc tak swój narząd w gotowości niedaleko tyłka idącej przed nim Małgosi, którego dzieliło od niego jedynie kilka centymetrów i trochę materiału, nakręcał się jeszcze bardziej i tak spirala pożądania u niego rosła prawie w nieskończoność. W myślach widział siebie jak nie wytrzymuje i rzuca się na Małgosię biorąc ją siłą. Ale miał na tyle przyzwoitości by nie wdrażać tego w życie i Małgorzata doskonale o tym wiedziała. Dlatego też mogła sobie pozwolić na złośliwe podjudzanie go co raz bardziej. A doskonale zdawała sobie sprawę ze stanu Janka. Takie drobne zemsty które mu chciała zadać, zaczęły nawet sprawiać jej przyjemność i wprowadzać w dobry nastrój. A to poprosiła o pomoc by ja podsadził dłońmi przytrzymując ją za tyłek, a to kilka razy niby niechcący gwałtownie się zatrzymywała i Jaś wpadł na nią. Gdy zawadzał wtedy o nią swym sterczącym przyrodzeniem, w jego głowie zaczynało wrzeć, jedyne co wtedy pragnął to przywrzeć cały do niej. Jednak ona ruszała wtedy do przodu, zostawiając go jedynie ze swymi rządzami. Na szczęście dla Janka zbliżał się już wieczór. Znaleźli po drodze pod skałą trochę wygodnej trawy, doskonałego miejsca na odpoczynek. Położyli się na nim zmęczeni drogą. - To może na foremkę? – Zapytała Małgosia – Choć, będzie cieplej – Noce na szczęście nie były chłodne ale i tak poprzednią noc musieli spędzić wtuleni. Małgosia odwróciła się tyłem, a Jaś przywarł do niej natychmiast obejmując ją. Chwilę tak leżeli aż w końcu nie wytrzymał i musnął ją czubkiem ust po uchu. Widząc brak większej obrony zaczął całować bardziej i bardziej, jej szyję, policzek. Małgosia poczuła jak jego nieujarzmiony korzeń zaczyna się prężyć i kole ją od tyłu. Tym bardziej go czuła gdyż Janek całując ją co raz mocniej zaczął rytmicznymi ruchami napierać na nią. - Ej no! – zwróciła mu uwagę – możesz trochę przystopować? – jej ton wyraźnie świadczył że jej słowa nie są jedynie przekomarzaniem się, a rzeczywistą odmową – Nie jestem z kamienia – tym razem jej ton był cieplejszy – po prostu …. ja… nie jestem gotowa, mój pierwszy raz nie będzie w lesie – pocałowała go i z uśmiechem powiedziała – Obróćmy się na drugą stronę bo mnie tu zabodziesz. - Eeech z babami …. – odpowiedział Janek przekręcając się na drugi bok. Małgosia obróciła się do niego i objęła. Poczuł jej dłoń na swym brzuchu. Z jednej strony miał już dosyć podchodów lecz jej dotyk wywołał w nim kolejne przypływy energii która oczywiście skoncentrowała się w jednym punkcie. Mimo to postanowił że już da sobie na dzisiaj spokój. Lecz łatwiej było postanowić niż wykonać. Ta jej dłoń tak blisko jego twardziela nie dawała mu spokoju. Wiercił się więc biedak, i wiercił aż nie wytrzymał. Delikatnie przesunął jej dłoń odrobinkę niżej i niżej, ta bezwolnie poddawała się jego naciskowi jakby sama była trochę ciekawa. Ale po chwili znowu czerwone światełko zaświeciło się u Małgosi i ku wielkiej irytacji Jasia nie chciała drgnąć ani odrobinę. - No nie mogę już – w końcu wydusił z siebie – Muszę cos z tym zrobić, przepraszam. – Złapał swoje narzędzie i zaczął powoli nim poruszać. Czuł się parszywie. Nie dość że pół dnia musiał paradować na golasa to jeszcze teraz kolejne upokorzenie. Ale w tym momencie miał to gdzieś. Już myślał aby iść z tym do lasu, ale nie mógł zrezygnować z jej dotyku, z tej bliskości, skoro już musiał to zrobić, to przyjemniej mu się to robiło w jej objęciach. I w tym momencie Małgosia chyba się zlitowała, lub też nie wytrzymała. Poczuł tam jej dłoń, tak że prawie jęknął. Objęła jego nasadę i wolno przesunęła dłoń w górę aż miała w garści jego czubek. Jej dotyk był najpierw delikatny ale z każdą sekundą zaczęła pozwalać sobie na co raz więcej. Jaś czuł że dotyka go tam z wielką ciekawością, jakby chciała sprawdzić jak toto coś działa, jak się to obsługuje. Ale wcale to mu nie przeszkadzało i nie zamierzał jej utrudniać tego zapędu do zdobywania nowej wiedzy. Dotykała jego żołędzia palcami i niemal bawiło ją jak się pręży pod tym dotykiem, jak podąża za nią gdy te palce odsuwa. Dopiero gdy jaj pierwsza ciekawość została zaspokojona ujęła go dłonią i zaczęła przesuwać ją w przód i w tył. Nie musiała się długo z nim męczyć. Był w takim stanie że wystarczyło parę ruchów. Małgosia czuła jak dochodził w jej dłoni, jego konwulsje, jak wiotczeje wyczerpany. Po wszystkim, Jankowi zrobiło się trochę głupio, ale nie na długo. Miał w sobie wiele młodzieńczej energii, tak że nie minęło parę minut a znów musiała się nim zająć. Tym razem już wiedziała dobrze co ma robić. - Ojej, ręka mnie już boli – stęknęła Małgorzata przy trzecim razie. - To twoja wina – Odpowiedział Janek – kto mnie cały dzień rozbudzał? - Weź przestań, wiesz że sam sobie na to zasłużyłeś.- odburknęła – i nie przypominaj mi nawet- Janek nic nie odpowiedział. Po prostu zasnęli wtuleni wtuleni. …. Małgosię obudziło szturchanie Janka. - Wstawaj – szepnął do niej – popatrz. Wszędzie panowała jeszcze ciemność, ale w oddali między drzewami widać było jakieś światełko. Janek pociągnął ją za rękę w tamtą stronę. Jeszcze zaspana przecierała oczy ale nadzieja jaka się pojawiła rozbudziła ja szybko. Niewiele trzeba było czasu aby dotarli do źródła tego światła. Zobaczyli przed sobą piętrowy domek na polanie. Był otoczony niewielkim ogrodem. Jego ciemne kolory sprawiały ze nie wyglądał zbyt przyjaźnie. I w dodatku wszystkie okna były zakratowane. W jednym z nich świeciło się światełko które zauważyli. - Oddawaj szorty – Powiedział Janek do Małgosi. - Terefere – usłyszał w odpowiedzi – a w czym ja będę chodziła? - Oddawaj - powtórzył Janek dosadniej – Koszula jest długa to cię trochę przykryje jak sobie ją w dół naciągniesz. A ja tam nie pójdę na golasa bo mnie zaraz przepędzą. Małgosia musiała przyznać mu rację - Tylko nie podglądaj
Janek. Zamknij się w końcu! – Wybuchła nagle dziewczyna – naprawdę nie mam ochoty cię już słuchać. - A ..ale Małł… Małgosiu, to naprawdę nie moijjj ..ja wi..wina - Janek mimo tej bury, dukając kontynuował swoje tłumaczenia – n..naprawde wg mapy powinna być tam ta droga. - Jeszcze słowo a ci wpier…. – Riposta nie była być może wyszukana, ale wywarła pożądany efekt i Janek zamilkł. Otworzył jedynie buzie jakby coś chciał dopowiedzieć, lecz wzrok Małgorzaty sprawił że słowa zastygły mu w gardle – Nie mogę już słuchać twego zawodzenia fajtłapo! Przez ciebie od wczoraj nie wiemy gdzie jesteśmy, dokąd idziemy, ani nawet w która stronę mamy iść, A ty mi tu pierdolisz o jakiejś gównianej mapie! – Małgorzata już całkowicie przestała się hamować jeśli chodzi o słownictwo. Janek wiedział co to oznacza. Jego znajoma ponownie zaczęła się nakręcać. Zrobił się wiec znowu malutki, tak że prawie przestało go być widać, jakby w nadziei że kolejna kanonada wyzwisk jakoś go ominie. Na jego szczęście, jego towarzyszce zabrakło już do niego słów i jedyne co zrobiła to spojrzała na niego z wściekłością, po czym na jej twarzy pojawiła się rezygnacja. Usiadła na pieńku i zaczęła płakać. Janek nienawidził „babskiego zawodzenia”, lecz z dwojga złego wolał już to. Najgorsze było to że w sumie nie miał zbyt wiele na swoja obronę. Wszystko to była jego wina, a i tak dobrze że Małgorzata nie znała całej prawdy. Gdyby ją poznała, to Janek znając przyjaciółkę, był pewien że kiepsko by mu było z tego wyjść cało. Chciał się z nią zgubić w lesie tylko na chwilę. Chciał ją rozmiękczyć i miał nadzieje że coś się wydarzy. Z uwagi na buzujące w tym wieku hormony trudno mu było ukryć swój pociąg do niej. Lecz Małgorzata uważała chłopaków, swoich rówieśników, za dzieciaki niewarte uwagi. Wolała towarzystwo starszych i wyraźnie dawała mu to do zrozumienia. Jednak ostatnie dni przybliżyły ich na tyle że Janek ostro się nakręcił. Idąc z nią do lasu nie spodziewał się jednak że to planowane chwilowe zgubienie, nie tylko nie sprawi że Małgorzata będzie bardziej uległa, a stanie się wręcz cos przeciwnego. Jej wyzwiska i marudzenie doprowadziły do tego że i jemu się wszystkie drogi się poplątały. Janek usiadł obok Małgosi, przytulił i pocałował. Wiedział że tak naprawdę to nie myśli o nim tak jak mówi. Noc przecież spędzili wtuleni w siebie. Pomimo preferencji Małgosi księżyc, gwiazdy, szum lasu sprawiły że było wtedy na tyle sympatycznie jeśli chodzi o bliskość, że zaczął się nawet do niej dobierać. Odwzajemniała pocałunki, ale gdy jego pieszczoty stawały się zbyt natarczywe przystopowywała go. Dopiero nad ranem znowu zaczęła zrzędzić - Oj nie masz się co przejmować – pogłaskał ją – nie jesteśmy przecież dziećmi i sobie poradzimy. W końcu gdzieś dojdziemy za tym strumykiem. - No wiem – Małgorzata wtuliła się w niego i pierwszy raz od dłuższego czasu zaczęła mówić jakoś sensownie – tylko… tylko te drzewa, te cienie ten szum tak mnie rozstraja że … że mnie coś bierze - Rzeczywiście wszystko w koło było jakieś taki inne, ale zapewne odczucia te były wynikiem ich stresu – Muszę… muszę …. musze to zrzucić z siebie! W tym momencie słońce wyszło zza chmur i rozjaśniło jej twarz. Wszystko w koło w świetle stało się jakoś przyjemniejsze. Małgorzata wstała i rozejrzała się w koło. -Ty tu zostań – powiedział do Janka- Nie mogę już na siebie patrzeć. Idę się wykąpać – Janek spojrzał na nią - i…. wiem co ci w głowie się widzi.! Ani śmiej cokolwiek kombinować! – Powiedziała to dosadnym tonem.- Masz tu siedzieć na tyłku Az wrócę! - No ale co ty? – skłamał – Nie to mi w głowie teraz! - Dla twojego dobra będzie lepiej jeśli nic nie przeskrobiesz – powiedziała i odeszła w górę strumyka. Janek odprowadził ją wzrokiem i zastanawiał się jak ona mogła mu ufać w takiej sprawie? Przecież dla niego było jasne jak 2 i 2 że nie wysiedzi tu, bez jakiś kombinacji. Miał by sobie taką okazję darować. Nie to że nie miał skrupułów – miał ale miał też swoje hormony i tego diablika w głowie, który mu mówił że nic się przecież nikomu nie stanie jak sobie trochę popatrzy. Dlatego nawet nie próbował walczyć ze sobą, tylko odczekał chwilę i skradając się podążył w kierunku w którym poszła Małgorzata. Nie musiał daleko iść jednak ku jego nieszczęściu najwyraźniej jego towarzyszka nie wzięła sobie do serca jego zapewnień. Słyszał jak się kąpie, ale wybrała sobie takie miejsce otoczone wikliną że nijak nie mógłby podejść niezauważony. Nawet mu przez głowę takie myśli przelatywały co by się stało gdyby tam bezceremonialnie wparował, złapał ja w swe ramiona i… Ale wiedział że tylko w wyobraźni skończyło by to się gorącymi całusami, pieszczotami i cała resztą. Zrezygnowany opuścił więc tylko głowę i pomyślał że czas mu w drogę spowrotem. Wtedy właśnie zauważył jej ubranie na kamieniu nad strumieniem obok jego nogi. Podmywała go woda, więc Janek nie był pewien ten kamień był wystarczająco dobrze przymocowany i czy Małgorzata czasem lekkomyślnie nie postąpiła kładąc swoje rzeczy w tak niestabilnym miejscu. Nie mógł się oprzeć pokusie by to sprawdzić. Szturchnął więc go nogą ale kamień ani drgnął. Kolejne szturchniecie było wiec o wiele mocniejsze i kamień lekko się poruszył -Wiec jednak – pomyślał sobie – jak ona mogła tak bez pomyślunku tu to zostawić, przecież to zaraz całe runie. – W tym momencie wycelował tam mocnego kopniaka. Kamień wpadł do wody i Jankowi pozostawało tylko śledzić jak ubrania Marzeny odpływają gdzieś w nieznane. - No co za nieroztropność - powiedział do siebie i wrócił w do miejsca gdzie zostawiła go Małgorzata. Gdy dotarł, usiadł sobie jak gdyby nigdy nic. Ale wtedy dopiero dotarło do niego to co zrobił a wyobraźnia rozkręciła się na dobre. Oczywiście nie zamierzał się do niczego przyznawać i tworzył sobie różne scenariusze co będzie potem. Oczyma duszy widział siebie jak mówi Małgorzacie że nie będzie odpowiadał za jej nierozważność, jak będzie prowadził ja naga do domu, jak będzie zwracał uwagę żeby się tak nie zasłaniała bo spowalnia marsz, jak będzie rosło to napięcie pomiędzy nimi, jak on by ją nakręcić nie będzie się do niej dobierał tylko oglądał i czasem gdzieś muśnie, a na wieczór gdy będzie naga w jego ramionach nie zdoła mu się oprzeć. - Jaaaaneeek! – z tych rozważań wyrwało go wołanie Małgorzaty. –Choooodź tu preeedkoo! Uśmiechnięty wstał i podążył do niej. Z każdym krokiem rosło w nim napięcie. Jeszcze tylko kilka kroków i zobaczy ją. Będzie miał Małgorzatę cała naga, bezbronną przed sobą na jego łasce. Dotarł w końcu na polanę obok której się kąpała ale ku jemu zdziwieniu, była ona pusta. Zastanawiał się co się mogło stać? Z tej zadumy wyrwał go dopiero głos Małgorzaty za jego plecami. - Ani drgnij, bo dostaniesz drągiem w łeb. Nawet nie próbuj się obracać za siebie – Słowa te były wypowiedziane takim tonem że Jankowi nie w głowie były jakiekolwiek numery. Jedyne co zdążył zrobić to cofnął dłoń do tyłu i poczuł pod palcami mokry brzuch Małgorzaty. Dotyk był bardzo przyjemny ale jego dłoń została natychmiast strącona. - A..Ależ Małgosiu? – zapytał udając pełne zdziwienie – C..co ci….. - Ty się nie jąkaj gnido – W jej głosie było widać złość – Nie pomyślałeś jedynie o tym że tu trochę błotniste podłoże i wszędzie twoje ślady. -A.. – Janek gorączkowo szukał jakiś słów ale nic nie przychodziło mu do głowy. Jego wpadka była ewidentna. - Oddawaj koszule i szorty - Janek chwile wahał się ale jej – Już! – spowodowało że prędko ściągnął koszulę i podał do ją do tyłu. Usłyszał jak Małgorzata ubiera ja klnąc pod nosem.. Była wkurzona nie na żarty, więc nie zamierzał wypróbowywać jak daleko Może się posunąć.
piątek, 04 grudnia 2009
Strumienie deszczu płynęły po szybie i bębniły o dach samochodu. Widoczność sięgała zaledwie 20-30 metrów, widziałam jednak, że drzewa uginały się pod wpływem wściekłego wiatru, pędzącego przez lasy i odbijającego się od szczytów gór. Jechałam do przyjaciół na przyjęcie, dlatego też miałam na sobie piękną, długą, czarną suknię z koronki. Pełna napięcia siedziałam za kierownicą i obserwowałam drogę. Muszę przyznać, że byłam trochę zaniepokojona. Z mapy, rozłożonej na sąsiednim siedzeniu wynikało, że do domu moich znajomych było jeszcze około 10 km. Przyjaciele mieszkali w małym miasteczku na uboczu i do czasu przyjazdu do nich byłam całkowicie uzależniona od tego, czy mój wóz zachowa się jak należny. Nagle stało się to, czego się obawiałam. Jestem przekonana, że wydarzyło się to właśnie dlatego, że się tego obawiałam. Silnik samochodu zaczął przerywać, następnie parsknął i stanął. Przyczyną mógł być również niezwykle silny wiatr, który prawdopodobnie hulał pod maska, zatapiając silnik strugami deszczu. Zrozpaczona oparłam się o kierownice i westchnęłam jednak z ulgą, gdy w lusterku zobaczyłam parę świateł. Zbliżały się w moim kierunku, aż wreszcie wielki czarny samochód zatrzymał się przy moim wozie. Ktoś odkręcił szybę, ja uczyniłam to samo. - Jakieś kłopoty ? - zapytał mężczyzna w czapce. Na tylnym siedzeniu samochodu widoczna była jakaś sylwetka. - Wóz mi się zepsuł - zawołałam. - Proszę go zostawić i przesiąść się do nas. Proszę jechać z nami. Tak też się stało. Nagle znalazłam się tuż obok pięknej kobiety, której jasne włosy były splecione na głowie. Uśmiechała się, pokazując swoje niesamowicie piękne, śnieżnobiałe zęby, podczas gdy ja wyjaśniałam dokąd zamierzam jechać. Przytakiwała mi zerkając od czasu do czasu na swojego kierowcę. - Na pewno będziesz się wyśmienicie bawić - powiedziała podniecającym głosem. Opadłam na siedzenie, odprężyłam się i błogosławiłam szczęśliwy los. Chyba na chwilę zapadłam w drzemkę, bo gdy otworzyłam oczy samochód już się zatrzymał. Staliśmy na jakimś podwórku obok tajemniczego zamku. - Jesteśmy na miejscu - powiedziała z uśmiechem piękna kobieta. W ciągu sekundy znaleźliśmy się w ciepłym wnętrzu. Z daleka dobiegały wesołe okrzyki i śmiech, a więc przyjęcie musiało się już zacząć, goście na pewno dobrze się bawili. Ze zdumieniem stwierdziłam, że piękna kobieta z samochodu stanęła tuż obok mnie, wręczając mi kieliszek z czerwonym, gęstawym płynem. Następnie podniosła swój kieliszek do ust, popatrzyła mi w oczy i wypiła trochę płynu. Ja uczyniłam to samo. Takiego wina nigdy przedtem nie próbowałam. Było geste, słodkawe i miało smak cynamonu i kardamonu. Trochę mi od niego zaszumiało w głowie, więc gdy dziewczyna z samochodu przytuliła mnie do siebie i szepnęła, że ma na imię Ewa, nie zdziwiłam się wcale. Jej białe dłonie ześlizgiwały się po moich piersiach. Natychmiast poczułam, jak zareagowały na to moje brodawki: twardniały i unosiły się pod jej poszukującymi palcami. Objęła mnie w pasie, pociągnęła w kierunku ciężkich dębowych drzwi i wtedy zapomniałam zupełnie o swoich przyjaciołach. Drzwi były uchylone, Ewa popchnęła je i weszłyśmy do pokoju. Wszędzie na podłodze były porozkładane piękne dziewczęta. Wino podnieciło mnie niezwykle i natychmiast zorientowałam się, co tam się dzieje. Delikatnymi, ostrożnymi ruchami dziewczęta pieściły swoje ciała. Jakaś kobieta w czarnej sukni była zajęta całowaniem ud urzekającej blondynki, gdy zorientowała się jednak, że weszłyśmy, wstała i wyciągnęła ku nam ręce. Ewa podbiegła do niej drobnymi kroczkami i rzuciła się w jej objęcia. Inne dziewczęta również wstały i zgromadziły się wokół nich. - Mamy wśród nas nową przyjaciółkę! Szorstki głos Ewy sprawił, że zwróciły na mnie uwagę. Uśmiechnęłam się i jakby przez mgłę spostrzegłam, że zbliżają się w moim kierunku. Delikatne ręce wyciągnęły się w moją stronę i zanim się spostrzegłam, leżałam już na podłodze, a moja długa czarna suknia była podwinięta do talii. Ostrożnie ściągnięto moje jedwabne majteczki i podczas gdy niezliczone ręce dziewcząt pieściły moje ciało, dotykały moich piersi i twarzy, poczułam na udzie gorący oddech. Koniuszek czyjegoś języka dotknął jego wewnętrznej strony i udał się w dalszą wędrówkę. Zatrzymał się przy moim magicznym guziczku, a ja wydałam wtedy z siebie głębokie westchnienie. Powolnymi ruchami igrał ze mną, pełzał po moich wargach, rozdzielał je i próbował wtargnąć do środka. Jęczałam z rozkoszy, a moje ręce błądziły w poszukiwaniu ciał dziewcząt. Nagle w każdej dłoni poczułam parę jędrnych piersi i zaczęłam masować je z wielkim zapałem. Wyczuwałam pod cienkim materiałem sukienek jak brodawki twardnieją, co spowodowało, że moje podniecenie narastało jeszcze bardziej. Dziewczyna pomiędzy moimi nogami nie ustawała, jej język tańczył i wirował jak wiatr. Skręcałam się, napierając z całą siłą na jej twarz. Nagle jej język wtargnął we mnie, a ja wydałam cichy jęk. Zauważyłam, że jestem bliska ekstazy. Zaczęła powoli ogarniać moje ciało, gdy dziewczyna nagle przestała się mną bawić. Zgromadzone wokół mnie dziewczęta wstały, a gdy zmieszana otworzyłam oczy, zobaczyłam u moich nóg ubranego na czarno mężczyznę. - Jest już gotowa! - powiedziała dziewczyna, która przed chwilą leżała pomiędzy moimi udami. Wtedy mężczyzna w czerni pochylił się nade mną, jego wargi zaczęły delikatnie ślizgać się po mojej twarzy, muskały moje usta, kierując się ku szyi. Czułam jednocześnie jego ręce przesuwające się po jedwabnych pończochach w kierunku ud. Nagle mężczyzna przesunął ręce na plecy, uniósł mnie odrobinkę i rozsunął suwak w mojej sukni. Ani się spostrzegłam, jak zsunął ze mnie moją elegancką wieczorową kreację i rzucił ją w kierunku przyglądających się nam dziewcząt. Drżąc, leżałam na podłodze z rozchylonymi nogami. Miałam na sobie tylko małą białą haleczkę. Gdy ponownie pochylił się nade mną, moje ręce zaczęły gładzić jego włosy i plecy. Nie zatroszczył się nawet o zdjęcie ubrania, wtargnął we mnie z całą siłą, na co nie byłam zupełnie przygotowana. Czułam, jak jego ogromny członek torował sobie drogę i jak żarłocznie moje ciało pragnęło go pochłonąć. Uniósł mnie trochę i położył moje nogi na swoich plecach, po czym wszedł we mnie z taką siłą, że aż krzyknęłam. Zachowywał się w moim ciele jak szaleniec, a jego ręce pieściły moje piersi. Delikatnie bawił się brodawkami i całował moją szyję. Jego gorące wargi wciąż szukały czegoś, a ja wzdychałam z zadowoleniem, gdy obdarzał mnie drobnymi miłosnymi ukąszeniami. W chwilę później otworzyłam oczy i ujrzałam, że inne dziewczęta rozebrały już Ewę i pieściły ze wszystkich stron. Ten widok podniecił mnie jeszcze bardziej i coraz silniej pchałam swe ciało ku temu dziwnemu, obcemu mężczyźnie. Krew pulsowała mi w żyłach, podczas gdy moje mięśnie pracowały rytmicznie nad jego naprężonym pulsującym członkiem. Nagle wydał głośny okrzyk i jeszcze bardziej wcisnął się we mnie. Ukrył swoja twarz na mojej szyi i w tym momencie poczułam, jak w moim wnętrzu trysnął strumień. Zaraz za tym nadeszło moje spełnienie. Przytuliłam się mocniej do niego, podczas gdy przez moje ciało przechodziły silne skurcze. Gdy wyślizgiwał się ze mnie, byłam zupełnie wyczerpana. Wstałam z trudem i podeszłam do Ewy. Oszołomiona patrzyłam, jak pochylał się nad nią i zaczynał ją pieścić w taki sam sposób, jak mnie przed chwilą. Jedna z dziewcząt pochyliła się nade mną i pocałowała w szyję. Jej wargi ślizgały się po moim ciele w kierunku mokrego trójkąta. Gdy jej język dotknął moich warg i zaczął je lizać, czułam się tak, jakby przez moje ciało przebiegły elektryczne iskry. Lizała mnie rytmicznymi ruchami, nie trwało to długo i już kolejny orgazm przebiegł przez moje ciało. Zagłębiłam palce w jej włosach, pragnąc jednocześnie, aby jej usta połknęły mnie całkowicie. Jej język pracował sumiennie, a następnie powędrował po moim ciele. Gdy jej wargi przylgnęły do moich, poczułam słonawy, podniecający smak. Delikatnie odwróciłam ją na plecy i moje wargi zaczęły przesuwać się po jej ciele. Zagłębiłam twarz w jej cudownie pachnącym łonie, a mój język zaczął wędrować po jej najczulszych miejscach. Była już bardzo podniecona, lizałam więc z ogromną rozkoszą jej różane usteczka. Mój język wirował, dotykając jej wzgórza rozkoszy, a wreszcie wsunął się jej głębię, a wtedy całe jej ciało wyprężyło się w moim kierunku. Moje ręce pieściły jej jędrne piersi. Przez cienki materiał sukni mogłam zaobserwować brodawki twardniejące pod pieszczotami moich dłoni.
Za drzwiami na końcu korytarza znajdowała się spora hala - tak mi się na pierwszy rzut oka wydawało. W pobliżu przeciwległej ściany znajdowała się dekoracja niczym z planu filmowego - na metalowych stelażach rozwieszone były poziome rolki ze spływającymi z nich warstwami materiałów. Na jednym z takich teł, w kolorze ciemnego bordo, sięgających dobre parę metrów w naszym kierunku, stał wiekowy skórzany fotel. Wokół tej sceny rozstawiono rozmaite reflektory, niektóre z przymocowanymi parasolkami, a nad nią na wysięgnikach również wisiały lampy. Pan Roman zapytał mnie, czy chce się do zdjęć przebrać. Potrząsnęłam głową. Przyjrzał się mojej sukience tak, jakby zobaczył ją po raz pierwszy. Skinął wreszcie z namysłem i zaczęła się ciężka praca. Fotograf włączył muzykę. Z niewidocznych głośników popłynęły niezwykłe, powolne tony któregoś z nowoczesnych kompozytorów, coś elektronicznego. Początkowo pozowanie nie było dla mnie przyjemnością Potrzebowałam wskazówek, jak stanąć, jak usiąść, dokąd spojrzeć, co zrobić z rękoma. Cały czas zastanawiałam się, jak będę wyglądać na zdjęciach, chociaż pan Roman powtarzał, żebym o tym nie myślała. Kilka zdań wyjaśnienia, nieudolne próby ustawienia się według wskazówek, parę błysków fleszy, korekty, flesze i znowu od początku. Wreszcie zaczynałam rozumieć, czego oczekuje ode mnie fotograf. Zaczynało mi to sprawiać przyjemność. Chwytałam już znacznie łatwiej sens jego poleceń, aż wreszcie pozwolił mi na swobodę wyboru pozy. Pan Roman nadal sugerował mi, co mam zrobić, ale teraz to ja nadawałam kształt jego sugestiom. Kiedy poprosił mnie, żebym się rozebrała, myślałam już nie o wstydzie, lecz o najkorzystniejszym układzie ciała. Nadal myślałam o swoim zbyt małym biuście i zbyt grubych udach, lecz nie przeszkadzało mi to już w takim stopniu, jak jeszcze przed godziną. Czułam się jak na lekkim rauszu. Rozpięłam guziki z przodu sukienki, zsunęłam ją z siebie, zdjęłam stanik i majteczki i stanęłam naga przed mężczyzną, którego właściwie nie znałam. Dopiero po chwili nadeszła fala wstydu. Pomyślałam przez chwile, że to z mojej strony straszliwa głupota i że to się na pewno źle skończy. Było mi zimno, sutki zaczynały twardnieć, a w podbrzuszu czułam narastające mrowienie. Chciałam się zasłonić, ubrać lub schować przed jego wzrokiem, ale powiedziałam sobie, że muszę przezwyciężyć ten wstyd, że powinnam traktować tego człowieka jak moją lekarkę - przecież również chce tylko mojego dobra. Opanowałam drżenie i posłusznie usiadłam na fotelu, tak jak mi polecił. Zrobiliśmy kilka zdjęć. Zmieniając pozę odważyłam się rozsunąć uda na tyle, że mógł zajrzeć między nie aż do samego podbrzusza. Sama nie rozumiałam, skąd pojawił się ten impuls. Kiedy tak usiadłam, spostrzegłam, że akurat zmienia film w aparacie. Powstrzymałam się jednak od zaciśnięcia ud, a po chwili nawet rozchyliłam je szerzej. Wstydziłam się bardzo, ale właśnie dlatego poczułam się podniecona - podniecona tym, że ktoś możne widzieć moje najbardziej intymne części ciała, których nie widział jeszcze żaden mężczyzna. Przymknęłam powieki i czekałam na kolejne polecenie zmiany pozycji, ale zamiast tego poczułam błysk. Fotograf przykląkł niedaleko mnie i fotografował moje ciało z zimną precyzją. - Jesteś piękna - powiedział w pewnej chwili. Czułam narastającą wilgoć w mojej szparce, po raz pierwszy zrobiłam się taka mokra, zdziwiłam się. Wilgoć spływała po kroczu i pośladkach i zasychała na skórze fotela. Zaczynało mnie to krepować, sięgnęłam dłonią, żeby jakoś zatamować tę powódź, ale on przytrzymał moją dłoń i położył na niej swoją. Patrząc prosto w moje oczy, zaczął pieścić moje podbrzusze. Przez chwile zesztywniałam, lecz zaraz moje palce poddały się rytmowi jego dłoni i przyłączyły się do pieszczot. Nie oddałabym tej chwili za skarby świata. Atelier, światła, muzyka, fotel, tła przestawały istnieć - byłam tylko ja, moja gorąca kobiecość i on, obserwator i nauczyciel. Pulsowanie narastało, ogarniało brzuch, piersi, głowę, całe ciało, rozkosz przesłaniała wszystkie doznania, rozchodziła się z tego jednego punktu i - sprawiała ból. Chciałam, żeby przestał, ale równocześnie bałam się, że przestanie naprawdę. Przekroczył już barierę, której sama nigdy nie potrafiłam przekroczyć, rozkosz stawała się zbyt intensywna, bym mogla w niej świadomie uczestniczyć, roztopił się w niej nawet on, nawet moje ciało...
środa, 21 października 2009
Cała ta historia wydarzyła się w upalnej Kalabrii na południu Włoch we wrześniu 2007r. Przebywałem tam z moją dziewczyną Kasią na zorganizowanym pobycie w jednym z tamtejszych hoteli, dokładnie spędziliśmy tam 6 nocy i 5 dni. Ja i moja dziewczyna jesteśmy razem już 7 lat, uwielbiamy się kochać i spełniać nasze fantazje erotyczne.Do tamtego czasu wszystko działo się jedynie w naszej wyobraźni.Jednak wrzesień 2007r. odmienił nas na zawsze. W hotelu pracował bardzo przystojny kelner, facet w typie mojej kobiety.W ciągu kilku dni nasza wycieczka zaprzyjaźniła się z nim.Razem graliśmy w bilard i pilkę nożną. Tych 2 ostatnich nocy w hotelu, o których zaraz opowiem nigdy nie zapomnimy :) W przedostatnią noc zamówiliśmy sobie do pokoju wino.Wcześniej ja i moja dziewczyna dokazywaliśmy sobie w łóżku, na wyciczkę zabraliśmy kamerę i robienie tych rzeczy przed obiektywem dodatkowo nas podniecało.Wypiliśmy już wcześniej 2 wina i czekaliśmy na trzecie. Do pokoju zapukał kelner, przyniósł butelkę, a my poprosiliśmy go, by otworzył butelkę.Marco,bo tak się nazywał,zawahał się, gdyż zobaczył nas prawie rozebranych.Moja dziewczyna miała na sobie tylko prześwitującą koszulę nocną, gdyż noc była ciepła, a my byliśmy rozpaleni miłosnymi igraszkami.Nie wiem, czy to klimat, czy też wino sprawiło, że w trakcie otwierania przez Marco butelki, ja i moja dziewczyna zaczęliśmy się namiętnie całować.Marco nie wiedział, co zrbić ze swoim wzrokiem – podszedł do łóżka i podał nam wino.Wypiliśmy je, po czym nagle moja dziewczyna złapała go za pasek od spodni i mocno przyciągnęła do siebie.Wprawnym ruchem ręki rozpięła mu rozporek i uwolniła wielkiego, sterczącego pytona. Wiedziałem, że facet jest w jej typie, bo już wcześniej mi to mówiła. Po uwolnieniu pytona zaczęła go delikatnie masować jedną reką, a druga spoczęła na pupie Marco.Ja byłem tak podniecony tą sytuacją, że nie zaprotestowałem – zaczęło mi się to podobać.Marco wyraźnie zadowolony rozebrał się. Moja dziewczyna przyjęła pozycję na pieska, ja wszedłem w nią od tyłu – z przodu usadowił się Marco, któremu moja dziewczyna zaczęłą obciągać.Podniecenie było przy tym tak silne, ze każde z nas jęczało z rozkoszy.Po chwili zmieniliśmy pozycję.Kasia usiadła na kolanach Marco tyłem do niego, a ja zapakowałem jej swojego pytona aż po samo gardło – tylko jęknęła z rozkoszy.Na koniec położyliśmy ją na łóżku i na przemian wchodziliśmy w jej rozgrzaną cipkę.Jeszcze nigdy ani ja, ani też moja dziewczyna nie byliśmy tak podnieceni.Gdy tak po kolei wchodziliśmy w jej dziurkę,wyła z rozkoszy i wiła się niczym rozgrzana kotka w czasie marcowych godów.Każdy z nas szczytował na jej ponętny brzuszek.Po wszystkim całą trójką poszliśmy pod prysznic…
piątek, 02 października 2009
Był piękny, lipcowy wieczorek, kiedy to wybraliśmy się całą paczką nad wodę. Rozpaliliśmy ognisko, z auta rżnęła głośno muzyka. Wypiliśmy dość dużo alkoholu… zabawa, dopisujące humory – zajebiście było. W pewnym momencie podszedł ktoś do mnie i mocno mnie przytulił. Odwróciłam głowę i zobaczyłam mojego byłego faceta – to był Kamil – blondynek, średniego wzrostu o dużych zielonych oczkach – onieśmieliło mnie. Kamil szepnął mi do uszka, że tęskni za mną…że tęskni za moją cipki pragnie mnie przelecieć. Bez namysłu złapaliśmy się za ręce i poszliśmy na długi spacer. Usiedliśmy na pobliskiej ławce znajdującej się jakiś kilometr od naszej imprezy. Już wtedy Kamil zaczął pieścić moją szparkę. W pewnej chwili poczułam jego palce w mojej cipce. Nie wahając się powiedziałam, że chcę aby mnie zerżnął. Nie mogłam się doczekać kiedy znów po miesiącu rozstania poczuję w sobie jego kutasa. Gdy wróciliśmy na miejsce naszego sexparty nikogo już nie było – wszyscy poszli już do wcześniej “zaklepanych” pokoi w motelu. Szybko skierowaliśmy się w stronę samochodu Kamila. Usiedliśmy na tylnich siedzeniach. Kamil namiętnie mnie całował i powoli rozbierał. Później zrobiłam to samo: Zerwałam z niego T-shirt i spodnie. Wtedy poczułam jego prężącego się fiuta. Cichutko powiedziałam: “Kochnie, wiem czego chce Twój sterczący twardziel.” Te słowa bardzo podniecily Kamila. Rozchylił moje uda i zaczął lizać moją muszelkę. Czułam, że jestem bliska szczytu Wtedy Kamil przestał, wsunął we mnie swojego długiego fiuta aż doprowadził mnie do momentu kiedy zaczęłam zwijać się z ekstazy czerpanej z orgazmu. Słyszałam tylko jęki Kamila który także dochodził. W pewnym momencie poczułam cieplutką spermę na swoich cycuszkach. Po wszystkim siedzieliśmy wtuleni obok siebie, aż do momentu kiedy nie siadłam na Kamilu. Znów poczyłam jego dużego kutasa, który zacząl “rosnąć” czując bliskość mojej pipki.
Kamil chciał, abym possała jego fallusa. Zrobiłam to bez zastanowienia. Po kilku chwilach Kamil kazał przestać. Poprosił bym pojedździła na jego koniku, po czym usiadłam na jego penisie i wykonywałam miarowe ruchy bioder. Kamil klepał mnie po tyłeczku. Dostałm orgazmu. Następnie zeszłam z Kamila a on położył swego ptaka między moimi piersiami. Nawet nie zauważyłam kiedy Kamil włożył swojego kutasa do mojej pizdy. W momencie kiedy dochodził do orgazmu oświadczył mi, że spuści się do mojej cipki. Szepnął: “Kocham Cię i jestem odpowiedzialny, by ponieś konsekwencje z tej dzisiejszej, upojnej nocy”. Wystraszyłam się… miałam wtedy 18 lat… w głowie szamotały się myśli o ciąży, zmarnowanym życiu. Lecz minęło kilka chwil kiedy uświadomiłam sobię, że tak bardzo kocham Kamila, że nawet gdybyśmy zaliczyli wpadkę cieszyłabym się z tego, że będę dzielić swoje życie właśnie z Nim. Ubraliśmy się i objęci zasnęliśmy. Rano obudził Nas hałas Naszych znajomych. Na ich twarzach widniały słodkie uśmieszki, przez nastęne kilka godzin słyszeliśmy z ich ust teksty typu : “Oj musiało być ostro skoro jesteście tacy zmęczeni” , “Cieszmy się, że znów jesteście razem, bo taki był cel tej imprezy”. Od tamtej pory zamieszkaliśmy razem i od czasu do czasu jeździliśmy (tak jest do dzisiaj)na wycieczki by uprawiać sex w samochodzie. :) Kochamy się i jest zajebiście.
środa, 23 września 2009
Leci mój ulubiony spokojny, klubowy kawałek.. a ja biorę się za pisanie.. chcę zapisać gdzieś wspomnienia.. marzenia..
To był spokojny, letni dzień. Para moich znajomych wyciągnęła mnie nad wodę. Pływaliśmy, zrobiłem im parę romantycznych fot.. ale nudziłem się. Oni mieli siebie - ja nikogo. Zadzwoniłem więc do znajomej z pytaniem co u niej.. w odpowiedzi usłyszałem "co robisz wieczorem?" na co ja odparłem - "nudzę się :)" i dostałem zaproszenie na imprezkę.. 21:00 miałem być w Warszawie. Po skończonej rozmowie spojrzałem na zegarek - dochodziła godzina 19:00. A ja niewykąpany, nieogolony i jeszcze 20 min rowerem miałem do domu. A do Wawy jeżdżę zwykle 2 godziny doliczając korki. Rowerem wracałem jak wariat, 15 min prysznic i zdążyłem na ostatni autobus akurat żeby się nie spóźnić. Później w metro i na miejscu byłem 21:05. Nawet nie wiedziałem że potrafię być taki punktualny :)
Z okna wyglądała ONA.. Z uśmiechem wskazała mi do której klatki mam się skierować :) Wszyscy już czekali.. więc wpadłem i imprezka się rozkręciła :) Było dużo śmiechu, poznałem kilka wspaniałych osób.. w tym i JĄ. Ok 3 nad ranem ekipa się zwinęła.. został tylko Jej kolega, Ona i ja.. Zapytała mnie czy możemy spać na jednym łóżku - najmniej problemów z posłaniem, z uśmiechem odparłem, że mi to nie przeszkadza.. Zawinęliśmy się w swoje kołdry i rozmawialiśmy chwilę.. Zdziwiło mnie, że na moim miejscu na tak dużym łóżku nie ma żadnego faceta.. spojrzałem na Nią - wyglądała cudownie.. a gdy zamknęła oczy słodko.. Chciałem jakoś podziękować za miłą gościnę, więc zapytałem czy mogę trzymać Jej dłoń przez noc.. Z uśmiechem odparła - "tak". Zasnęliśmy..
W nocy budziłem się kilka razy, za każdym razem mocniej łapiąc Jej dłoń.. tak jakbym czuwał.. i znów zasypiałem.. Obudziliśmy się rano patrząc sobie w oczy.. Rozmawialiśmy.. o wszystkim.. i o niczym.. w pewnym momencie temat trafił na przeżycia.. wspomnienia, zdarzenia.. blizny.. pokazała mi bliznę na nodze.. smutno mi było że musiała cierpieć.. pochyliłem się i pocałowałem to miejsce.. chciałem troszkę odmienić Jej życie :) żeby uśmiechnęła się.. Ale gdy obok mnie leżała taka piękna Kobieta i mogłem pocałować Jej ciało.. ciężko było mi powstrzymać się.. przed pocałowaniem innych miejsc.. nóg.. nie powstrzymywała mnie.. obojgu nam zrobiło się bardzo miło.. Dotykałem Jej aksamitnego ubrania.. chciałem by poczuła moje pocałunki.. na całym ciele.. spodobało Jej się, więc odwróciła mnie na plecy i usiadła okrakiem na mnie.. spojrzała i z uśmiechem zapytała czy wiem ile ma lat.. pomyślałem: "oho, muszę zgadywać.. wygląda młodo więc..?" "24? 26?.." - próbowałem zgadnąć.. , powtarzała "Więcej.." a ja nie mogłem zrozumieć.. "Jak to więcej? Wygląda na studentkę ;)" Stanęło na liczbie 32.. ja miałem 21.. czyli różnica 11 lat.. Mi to nie przeszkadzało.. więc zapytałem "No i co w związku z tym?" i uśmiechnąłem się.. Ona też, gdy zobaczyła że nie ma to dla mnie znaczenia i może ze mną zrobić co zechce.. Lecz po chwili obudził się Jej kolega, co przerwało nam tą konwersację :) Lecz oboje czuliśmy głód siebie.. i czym prędzej chcieliśmy się go pozbyć.. a on akurat był uparty :) Rozumiem, bo facet potrzebuje się czasem wygadać.. ale nie w takiej chwili bo to innym przeszkadza :) Gdy w końcu po 1,5 godzinie wyszedł spojrzeliśmy na siebie.. nasze ciała znów zaczęły drżeć.. "Na czym to skończyliśmy?" - zapytałem.. Dalej wszystko potoczyło się jak na filmie..
Niemal rzuciłem się na Nią.. znów zacząłem ustami pieścić Jej usta.. zszedłem niżej.. szyjkę.. całowałem i na zmianę języczkiem lizałem.. Mruczała.. A ja schodziłem niżej.. wślizgując się już pod bluzkę.. której szybko się pozbyliśmy.. :) spojrzałem na Jej piękne piersi.. trzymane przez stanik.. pomyślałem "to nie da Ci ochrony przed odrobiną rozkoszy.. :>" i przywarłem ustami do Jej stanika.. ciepłym powietrzem dmuchając na piersi.. na sutki.. całowałem je przez ten materiał.. i znów zszedłem niżej.. podłożyłem ręce pod Jej plecy i całowałem brzuszek po bokach.. od czasu do czasu jeżdżąc po nim językiem.. starałem się nie ominąć żadnego centymetra.. pokręciłem się troszkę w pępku.. i znów zsunąłem niżej.. omijając bieliznę jeszcze zszedłem niżej.. całując jedną nogę a dotykając drugiej.. po zewnętrznej stronie.. uda.. kolana.. łydki.. i wreszcie stopy.. które także okryłem gorącymi pocałunkami.. Spojrzałem w Jej oczy.. płonęły..
Wspinając się po Jej nodze zacząłem wracać.. tym razem po wewnętrznej stronie ud.. całować.. lizać.. głaskać.. na zmianę.. powoli przesuwałem się aż do bielizny.. którą okryłem ciepłym oddechem.. muskałem ustami.. przez dłuższą chwilę.. żeby było Jej jeszcze milej.. Jęzorkiem wspiąłem się z powrotem na górę.. brzuszek.. piersi.. szyja.. skradłem kolejny pocałunek Jej cudownie miękkich jak jedwab ust.. położyłem się na Niej całym ciężarem.. dotykałem szyjki i usta całowałem.. ssając, od czasu do czasu pogryzając.. językiem delikatnie oblizując.. zszedłem niżej i zdjęliśmy stanik.. teraz mogłem pieścić je bez przeszkód.. lizać.. dotykać rękoma.. gryźć.. ssać.. prosiły się o wszystko.. :) cicho mruczała.. nie liczyliśmy czasu.. ale trwało to długo..
Po zaspokojeniu małego apetytu Jej cudownych piersi zszedłem znów niżej.. łapczywie kąsając Jej brzuch.. po całym jeździłem językiem.. znów niżej.. zaczęła drżeć.. Najpierw ciepłym oddechem ogrzałem to miejsce.. blisko usta trzymając.. czułem Jej zapach i wilgoć.. przełożyłem ręce pod Jej kolanami i ułożyłem na biodrach - tak było wygodniej.. mogłem być bliżej.. wślizgnąłem ręce po bokach pod delikatne majteczki.. niemal obejmując pośladki.. i dalej drażniłem ciepłym oddechem.. kusiłem.. od czasu do czasu wewnątrz w bliskim sąsiedztwie uda całując.. gdy uznałem, że już wystarczy tych tortur ściągnąłem je.. spragnionymi oczkami spojrzała na mnie.. pochyliłem się nad nią a Ona wplotła ręce w moje włosy.. dotknąłem jej językiem.. poczułem smak spragnionego ciała.. nie spieszyłem się.. chciałem by dłuugo czuła rozkosz.. delikatnie i powoli badałem cały rejon.. z zewnątrz.. co jakiś czas wślizgując się do środka.. stopniowo głębiej i łapczywiej.. żeby lepiej to czuła.. podniecenie dosłownie z Niej ciekło.. wzdychała - spragniona, od dawna nie zaspokojona.. starałem się wbić głębiej, pokręcić w środku.. i znów z zewnątrz wzdłuż norki.. drżała.. i o to właśnie chodziło.. poczułem jak odpływa.. złapałem mocno Jej pośladki starając się przedłużyć Jej tą rozkosz.. Jęknęła i odpłynęła.. a ja odpocząłem..
Nie minęło 10 minut.. położyłem się na Niej całym ciałem i pocałowałem znów usta.. mocno i namiętnie.. przez chwilę leżałem tak na Niej.. spojrzałem w oczy szukając odpowiedzi na pytanie "Czy mogło być lepiej?".. ale to był dopiero początek..
Zaproponowałem pieszczoty przez dotyk.. zgodziła się.. Delikatnie wsunąłem jeden palec.. pokręciłem się w środku.. hmm, za mało.. zatem i drugi.. po omacku starałem się poznać na której ściance dotyk sprawi Jej najwięcej rozkoszy.. powoli napierałem na każdą z nich.. w końcu znalazłem.. ta najbliżej mnie.. więc jeszcze mocniej przywarłem palcami przesuwając je w tą i z powrotem jak najgłębiej się da.. najpierw powoli.. stopniowo przyśpieszając.. co jakiś czas po innych ściankach się kręcąc.. Jej ciało znów zaczęła zalewać fala rozkoszy.. gdy tempo było już bardzo szybkie.. zadrżała.. spowolniłem.. nie chciałem zrobić Jej krzywdy.. powoli dokończyłem i pozwoliłem Jej odpocząć..
Gdy ochłonęła zapytała - "A co z Tobą?", odparłem "Na mnie jeszcze przyjdzie czas..". Położyła się zapraszając mnie do siebie.. ja na Niej.. uspokoiła mnie, że bierze pigułki.. lecz mimo to bałem się trochę.. powoli i niezdarnie zaczęliśmy celować :) co się w końcu udało.. Pierwszy raz w życiu mogłem poczuć jak to jest być z kimś złączonym ciałem.. Nasze ruchy były coraz szybsze.. gwałtowniejsze.. głębsze.. Jej jęki rozpalały mnie mocniej.. zmieniliśmy pozycję.. chciałem móc wejść w Nią głębiej.. odchyliłem więc Jej nogi do góry a sam oparłem na rękach nad Nią.. znów celowanie i.. jazda.. coraz szybciej.. głębiej.. tak jak głośniejsze były jęki.. w końcu tempo urosło do tego stopnia, że sam nie wytrzymałem.. to było cuuuuuudowne.. jeszcze przez chwilę leżeliśmy złączeni.. spoceni.. rozpaleni.. zdyszani..
Odpoczynek i znów powtórka.. minęło wiele godzin a my dalej w łóżku.. noc nadeszła.. było nam tak gorąco że wpadłem na pomysł by przynieść trochę lodu.. ochłodziliśmy się nim nawzajem lecz szybko się skończył.. i wszystko od nowa.. z cudownym finałem.. Mi trudniej było osiągnąć satysfakcję.. - lata samotności.. lecz to co mi dała było najpiękniejszą chwilą w całym moim życiu.. te kilka razy.. Warto było postarać się dla Niej.. bo cudownie jest spojrzeć w odpływające oczka pięknej Kobiety..
Jeszcze kilka weekendów spędziłem u Niej, lecz w końcu oboje uznaliśmy, że seks to jednak za mało i każde z nas musi znaleźć kogoś innego.. kogoś na całe życie.. Takie chwile zapomnienia jak tamta potrafią dać nadzieję - że jest o co walczyć, że warto jest marzyć, że marzenia naprawdę się spełniają.. - z odpowiednią osobą.. Moje się spełniły.. bo chciałem właśnie 1 raz mieć z doświadczoną, starszą od siebie dziewczyną.. dlatego uważam, że warto było tyle czekać.. dojrzeć do tego..
Do dziś się przyjaźnimy. Wiem, że tej Dziewczynie mogę powiedzieć wszystko. Tak samo jak na początku, gdy się poznaliśmy - możemy rozmawiać o wszystkim i o niczym :) I tego wyjaśnić nie umiem ale właśnie tak chciałem, żeby zostało.. tak jak wspomnienia.. Wielu szczegółów tu nie ma lecz najważniejsze są dla mnie właśnie te - dać coś z siebie drugiej osobie nie oczekując nic w zamian.. bo gdy zwraca to z czystego serca i wtedy jest to najmilsze.. A gdy już decydujecie się na związek "bez zobowiązań" bądźcie do końca nie zobowiązani.. bo cudownie jest mieć takiego bliskiego przyjaciela/przyjaciółkę..
środa, 16 września 2009
Wreszcie w domu- pomyślałem zamykając drzwi. Poszedłem na górę do sypialni i położyłem się na łóżku. Pochyliłem się nad drugą połową łóżka. No tak nie ma jej. Wyjechała i już nie wróci. Właśnie wspominałem Dominikę. Była piękną czarnowłosą kobietą i niebieskich oczach. Piękna figura, zgrabne piersi po prostu cud dziewczyna. Ostatnio nie układało się po naszej myśli i wyjechała. Na szczęście nie byliśmy jeszcze małżeństwem. Wiedząc, że kolejny wieczór mam spędzić sam zadzwoniłem do Magdy. To moja dawna koleżanka ze szkoły z którą utrzymuje cały czas kontakt. Zaprosiłem ją do siebie na kolację. Zgodziła się i powiedziała że będzie za 2 godziny. Przez ten czas umyłem się, zacząłem przygotowywać jedzenie, nakryłem stół nie zapominając o winie i świeczkach, i przebrałem się. Gdy zadzwonił dzwonek do drzwi byłem już gotowy. Otworzyłem drzwi i przywitałem się z Magdą. Jest to drobna dziewczyna o rudych kręconych do ramion włosach, zielonych oczach. Ma w sobie coś co przyciąga innych facetów do niej. Zdjąłem jej płaszcz. Była ubrana w fioletową koszule i sięgającą do kolan spódnicę. Posadziłem Magdę na krześle, zapaliłem świeczki, nalałem wina i włączyłem nastrojową muzykę. Było bardzo miło rozmawialiśmy jedliśmy i piliśmy. Nie mogłem oderwać od niej wzroku. Ta piękna twarz, zielone oczy myślałem że wybuchnę. Po chwili Magda zapytała mnie czy nie zatańczył bym z nią. Odpowiedziałem „tak” zdziwiony że to ona zapytała mnie o to a nie ja. Przytuliliśmy się do siebie i tańczyliśmy wolno. Czułem zapach jej cudownych włosów pomieszany z jej perfumami. Ona chyba też widziała coś we mnie bo mocniej przytuliła się do mojego ramienia. Gdy skończyliśmy tańczyć Magda chciała już iść do stołu gdy zatrzymała się, podbiegła do mnie i pocałowała mnie. Byłem bardzo zaskoczony tym co się stało lecz gdy poczułem jej język w moich ustach skupiłem się na niej. Szliśmy po schodach na górę całując się. Ukucnęliśmy na schodach kontynuując to co robiliśmy. Mało brakowało a uprawialibyśmy sex na schodach. W końcu doszliśmy do sypialni. Położyłem Magdę na łóżku i rozpiąłem jej koszulę a ona zrobiła to samo z moją. Przygryzałem jej szyję a potem odpiąłem jej stanik. Wodziłem językiem wokół jej stwardniałych sutków. Zamieniłem język na rękę. Delikatnie pocierałem moimi palcami sutki Magdy. Zamknęła oczy i rozkoszowała się tą chwilą. Potem znów zacząłem jeździć językiem po jej ciele. Zjechałem do jej brzuszka. Był już rozpalony. Kręciłem kółka wokół jej pępuszka aż w końcu zjechałem do podbrzusza. Ściągnąłem jej sukienkę. Była teraz w samych czerwonych stringach. Jeszcze chwile jeździłem językiem po jej udach aż w końcu zdjąłem jej majteczki. Jej muszelka była cała wilgotna. Trochę zdziwiłem się że ma ogoloną pizdeczkę. Magda widząc moje zdziwienie uśmiechnęła się w wzruszyła ramionami. Zacząłem robić jej soczystą minetkę. Moja partnerka zaczęła szybciej oddychać. Cicho mruczała pod nosem. Nie mogłem już wytrzymać. Zdjąłem spodnie i bokserki. Mój członek był już gotowości. Gdy chciałem zacząć penetrację szparki Magda zrobiła przestraszoną minę. Wiedziałem o co jej chodziło. Wyjąłem z szafki prezerwatywę i założyłem no mojego ptaka. Teraz zaczęła się zabawa. Zacząłem od powolnych ruchów. Magda była w już siódmym siebie lecz to dopiero początek. Zwiększyłem ruchy. Moja partnerka nie mogła się powstrzymać od głośnych krzyków i jęków. Powoli dochodziłem do orgazmu aż po chwili ogarnęła mnie fala rozkoszy. Moja sperma zalała prezerwatywę. Magda przez chwilę pieściła się jeszcze paluszkiem aż w końcu padła zmęczona obok mnie oddychając głośno. Ale po chwili wstała i zdjęła gumkę z mojego ptaka. Spojrzałem na nią pytającym wzrokiem ale ona pomasowała mojego członka aż w końcu stwardniał i wzięła do swoich ust. Położyłem się zadowolony gdy ona wykonywała swoją pracę. Po chwili zbliżał się kolejny orgazm. Magda chyba wyczuła to bo zwiększyła ruchy. Nie mogłem wytrzymać. Jęknąłem i zalałem usta Magdy potokiem spermy. Po chwili otworzyła usta pozwalając nasieniu by zalało jej piersi i brzuszek. Trochę zostało jej w okolicach jej ust ale nie przejęła się tym, prawie jak na filmy erotyczne. Pocałowałem ją delikatnie w policzek, przytuliliśmy się i zmęczeni poszliśmy spać.
|
|
czwartek, 10 września 2009
Był piękny słoneczny dzień. Leżałam sobie na leżaku i opalałam się. Miałam na sobie tylko czarne, skąpe, koronkowe stringi. Moje ciało, które miało już kolor mlecznej czekolady, nasmarowane oliwką błyszczało w słońcu. Leżałam sobie na brzuszku i opalałam plecki, myśląc o niebieskich migdałach. Wtem usłyszałam męski głos, otworzyłam oczy i ujrzałam sąsiada. Elegancki, przystojny mężczyzna w średnim wieku, moim zdaniem, bardzo pociągający. Miał na sobie tylko beżowe szorty - w taki upał był to najodpowiedniejszy strój. Chciał rozmawiać z rodzicami ale niestety nikogo nie było w domu. Rozpoczęliśmy pogawędkę, w sumie o wszystkim i o niczym… Skwar lał się z nieba, zauważyłam kropelki potu na czole mojego rozmówcy, na jego klatce piersiowej… Zauważyłam również, że bacznie mi się przygląda - szczególnie skupiał uwagę na moim tyłku. Po chwili usiadł na skraju łóżka i dotknął moich pleców. Gładził je delikatnie, zataczał palcem koła. Chwilę pomasował moje barki, szyję, następnie powędrował palcem wzdłóż mojego kręgosłupa… Ciarki mnie przeszyły… Odchyliłam głowę do tyłu. Następnie przyszła kolej na mój tyłek, najpierw delikatnie i nieśmiało go głaskał. Jego pieszczoty stawały się coraz bardziej śmiałe i zdecydowane. Ugniatał moje pośladki i masował je, miał bardzo sprawne dłonie. Jego ręka powędrowała głębiej między moje nogi i przez materiał pomasowała od tyłu moją cipkę. Po chwili przesunął pasek z moich stringów i zaczął pieścić mój fioletowy otwór. Wiedział jak to robić… Widział, że mi się to podoba, więc zaczął powoli wkładać jeden palec. Nie widząc oporu z mojej strony włożył go cały i delikatnie nim poruszał. Widział jak jest mi przyjemnie, więc włożył drugi. Wypięłam tyłek w jego stronę, podpierając się na łokciach. Ruchy jego palców stały się bardziej zdecydowane, gwałtowne, szybsze… Na chwilę przestał a było mi tak przyjemnie, tak dobrze, chciałam więcej… Nawet nie zauważyłam kiedy zaczęłam sama nabijać się na jego palce. Przyglądał się pracy moich bioder, które poruszały się rytmicznie… coraz szybciej… Nagle wyciągnął palce z mojego tyłka i przekręcił mnie na plecy. Przez chwilę przyglądał mi się, zachwycając się moim młodym, jędrnym i prawie nagim ciałem. Najpierw sięgnął do piersi, na początku delikatnie je głaskał. Sutki stwardniały pod jego dotykiem a i biust stał się bardziej jędrny… Drażnił sutki, przesuwając po nich wewnętrzną stroną dłoni, naciskając na nie, szczypiąc… Jego zwinny język zaczął je lizać, zataczać koła wokół sutków… przygryzał je zębami… Moje dłonie w tym czasie powędrowały do jego szortów, najpierw dotykałam jego męskości przez materiał. Następnie włożyłam rękę do spodni. Jego członek był duży, nabrzmiały. Zaczęłam przesuwać po nim ręką od nasady aż po główkę, coraz mocniej go ściskałam… Jego oddech był coraz szybszy, na chwilę przestałam. Chyba go to zdenerwowało, jednym ruchem zerwał moje majtki. Jego oczom ukazała się moja podniecona, różowiutka, nabrzmiała . Przyglądał jej się jakby pierwszy raz w życiu widział kobiece narządy rozrodcze. Może po raz pierwszy widział je pozbawione owłosienia (pewnie dla jego żony to zbyt nowoczesne). Chciałam go jeszcze bardziej rozbudzić więc zaczęłam sama sobie dogadzać. Rozłożyłam szeroko nogi i zaczęłam pocierać łechtaczkę. Czułam, że mój guziczek jest już bardzo nabrzmiały. Wędrowałam paluszkiem między płatkami, rozłożyłam je szerzej. Następnie włożyłam sobie paluszek do dziurki, potem drugi a po chwili i trzeci. Rozwierałam szeroko cipkę. W środku było tak ciepło, wilgotno… Drugą ręką ugniatałam pierś, podniosłam ją wyżej i polizałam sutek. Wyciągnęłam paluszki z cipki i wszystkie po kolei oblizałam, delektując się smakiem własnych soczków… Cały czas patrzyłam na niego uwodzicielsko. Było to spojrzenie wampa. Sąsiad nie mógł już wytrzymać a ja sama byłam zaskoczona swoim zachowaniem. Szybko pozbył się szortów i ułożył się na mnie. Badał dłońmi każdy skrawek mojego ciała, jego dłonie były wszędzie. Czułam dotyk jego penisa na cipce. Był wilgotny i rozpaczliwie szukał wejścia. Ślizgał się po mojej pipce. Aż w końcu znalazł. Wbił się we mnie głęboko. Wbił się w moją ciasną szparkę, podobało mu się, że jest tak ciasno… Czułam, że wypełnia każdy zakamarek mojej pochwy, doskonale ją wypełnia. Poruszał się dokładnie tak, jak tego chciałam. Po kilku minutach przestało nam to wystaczać, chcieliśmy czegoś ostrzejszego - anal. Zaczął mnie mocniej posuwać, za każdym razem dochodząć do samego końca. Chwycił moje biodra i zaczął sie poruszać w tempie królika. Zarzuciłam mu nogi na ramiona, chcąc go poczuć jeszcze głębiej. Czułam na szyi jego przyśpieszony oddech, sapał po cichu. Ja też mruczałam, przygryzłam wargę czując falę ciepła. Mój partner poczuł na swoim członku zaciskającą się pochwę. Zaczął całować moje zarumienione policzki a ja wbiłam paznokcie w jego plecy aż zostały na nich białe ślady. Złapałam jego głowę i przycisnęłam ją do biustu, przeczesując palcami jego włosy. Moje sutki poczuły na sobie jego szybki oddech i język; były bardzo czułe, twarde i spragnione pieszczot. Lizał je, przygryzał, całował, ssał - doskonale wiedział czego potrzebują i spełniał wszystkie ich zachcianki… Na mojej twarzy pojawił się grymas rozkoszy a z moich ust dochodziły stłumione jęki. Poczułam jak moją pochwę wypełniło jego ciepłe i lepkie nasienie. Po chwilach rozkoszy opadliśmy na łóżko i przez chwilę leżeliśmy nieruchomo odpoczywając… Nasze oddechy po chwili się ustabilizowały. Zaczęłam dotykać jego torsu, przechodziłam coraz niżej, po brzuchu… Dotknęłam wewnętrznej części jego uda, chyba mu się spodobało bo jakby zesztywniał. Wzięłam do ręki jego penisa i zaczęłam go lizać. Objęłam go ustami u nasady. Przesuwałam powoli głowę w górę, aż dojechałam za połowę. Wówczas ścisnęłam go bardziej wargami i obciągnęłam skórkę. Tu zatrzymałam się na chwilę i rzuciłam mu ponętne spojrzenie. Prawie, że wchłonęłam do buzi całego członka i ssałam go jak odkurzacz. Chwycił moją głowę i sam zaczął wpychać go w moje usta. Gdy już był sztywny i stojący, usiadłam na nim. Na początku wykonywałam delikatne ruchy biodrami ale w miarę narastającego podniecenia, zaczęłam się głębiej i gwałtowniej nabijać na jego pal. Podnosiłam się i opadałam. Góra… Dół… Góra… Dół… Szybciej… Coraz szybciej… Znowu byłam mokra, za każdym razem jak się nabijałam słychać było szelest moich soczków. Jak zahipnotyzowany wpatrywał się w moje piersi, które kołysały się w rytm moich ruchów. Zmieniłam pozycję - usiadłam na nim tyłem do niego. Zaczęłam na nim skakać w szaleńczym tempie. A on dotykał mojego tyłka, przez chwilę pieścił moje plecy. Gładził je od góry aż na dół by po chwili znów wrócić do tyłka. Rozsunął moje pośladki i włożył palce w drugą dziurkę. Tym razem rozkosz przyszła szybciej. Oparłam się rękami o jego nogi, odchylając głowę do tyłu… Było przyjemnie ale już nigdy się nie powtórzyło…
|
Zakładki:
Blogi
Polecane stronki erotyczne
|